Buddyzm jako droga
Nie wiem czy bóg istnieje, czy nie. Nie ma to przecież większego znaczenia. Odnaleźć siebie, odnaleźć siłę, która pozwoli przetrwać.
Człowiek i bóg podążają wspólną drogą szukając prawdy, która mogłaby ich
wyzwolić. Nie w imię teorii, ale doświadczenia wolności, wolności od więzów
wszelakich religijnych dogmatów. Bogom obojętne zdaje się być to, czy człowiek
oddaje im cześć, czy nie. To jest pierwszy krok do oświecenia,
zrozumienie. Bez obawy przed gniewem zadąsanego wszechmocnego istnienia.
i ty jesteś buddą
Każda świadomość, jaźń ma w sobie boskość równą wszystkim możliwym boskim
istnieniom. Przebudzenie boskości wydaje się nie być przypadkiem, ale wynikiem
długiego procesu rozwoju i uwalniania się od nieistotnych przekonań, nałogów,
nie w celu zaspokojenia próżności wyimaginowanych bóstw, ale po to, aby
odkryć istotę swojego własnego istnienia, swojego własnego działania.